Psycholog WarszawaSzczerość to podstawa 2
Blog psychologia, blog psychologiczny, kącik psychologiczny, psychoforum, psychosfera

You are not connected. Please login or register

Szczerość to podstawa 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Szczerość to podstawa 2 on Sob Lip 24, 2010 12:20 am

Admin


Admin
“Głupia terapeutka, nie zna się na niczym, oczywiście że nie manipulowałam moją matką!, jakże mogłabym, byłam tylko małą dziewczynką, powinna się dokształcić, bo ludziom namiesza w głowie…”
I tak w kółko: ->Nie miała racji -> Ja miałam racje -> Ale głupia…->O, ja biedna, niesprawiedliwie oceniona….
I tak dalej…
( Tego typu mechanizmy zaporowe i asocjacje myślowe - są POTĘŻNE. Aby je przekroczyć, trzeba zagłębiać się w siebie jeszcze głębiej, jeszcze skuteczniej, próbować raz i raz, i jeszcze jeden raz.)
Ilu z nas, gdy otrzymujemy od kogoś jakiś “zarzut” reaguje obronnie, na wszelki wypadek by nie zburzyć swojego idealnego wyobrażenia o sobie :
“To na pewno on/ona się myli!”
Na szczęście dla mnie, w tamtym okresie, życie przyciskało mnie dosłownie z każdej strony, mówiąc do mnie głosem, którego nie mogłam nie usłyszeć:
Dziewczyno, obudź się, pora coś zrobić ze sobą!
Spróbuj wyjąć choć jedna małą kosteczkę ze swojego muru i zobacz co jest po drugiej stronie.
-Choćby to miało cię zaboleć.
-Choćby to miało spowodować, że odkryjesz swoje oblicze, którego nie chciałabyś widzieć. Choćbyś miała być gorsza, mniej świadoma i niej mądra niż chciałabyś. Każdy od czegoś zaczyna.
Moment w którym ego skapitulowało i stwierdziło : Ok, no dobrze, może jednak coś w tym jest? Przyglądnijmy się temu bliżej. Był jednym z najcenniejszych w moim życiu.
Z pochyloną głową wróciłam na sesje i kontynuowałam je przez następny rok. Powoli w mojej grubej skorupie zrobiły się pewne szczeliny i zauważyłam, że najbardziej pomagało mi coś, co zdawało się przeczyć zdrowemu rozsądkowi!
I to jest jedno z większych odkryć, jakie dokonałam na temat procesu poznawania siebie.
= Nie zaprzeczaj gdy ktoś mówi ci coś o tobie, co ci się nie podoba!
Brzmi głupio? Co twoje ego chce od razu powiedzieć, gdy to czyta?
Haha, no jasne, a jeśli on mówi bzdury????
Wciska mi coś! Wygaduje brednie!?
Czy myślisz tak teraz? Szykujesz już w głowie całą baterię argumentów na obalenie tej tezy ?
Czy widzisz przed oczyma sytuację, w której ktoś coś ci zarzucił, co było kompletnym absurdem?
Choćby przeczyło to logice, mimo wszystko – spróbuj ….przyjąć słowa, które ktoś ci mówi i potraktować eksperymentalnie - jakby to była prawda.
A czemu nie ma znaczenia, czy to jest prawda, czy nie?
Ponieważ to co nie jest prawdą, tak czy owak nie wyrządzi ci krzywdy, odpadnie od świadomości, nie mając się na czym zaczepić, a jeśli, a nuż, coś z tego jest prawdą, będziesz miał szansę by wypłynęło na powierzchnię, w światło świadomości. I będziesz mógł to uzdrowić.
Podczas sesji oddechowych, wielokrotnie zdarzyło się, by prowadzący mówił mi: Masz taki a taki wzorzec, odliczę ci to…
Kiedy odliczę od 3 do 0, cofniesz się pamięcią do momentu gdy pierwszy raz tak się zachowałaś i tak się poczułaś i już teraz uwolnisz się od takiego reagowania………3-2-1-0 – już …!
Myślałam wtedy, ok, może nie czuję bym miała taki wzorzec, ale spróbuję go sobie prze-oddychać, tak na wszelki wypadek, gdyby coś w tym jednak było! Spróbuję go sobie odreagować.
Oddychałam więc, wchodziłam w dany wzorzec, i wykonywałam głęboki oddech, aby uwolnić się od ciężaru jaki ten wzorzec mógłby na mnie wywierać.
Choćby to, co ktoś ci zarzucał - wydawało się głupie i nieprawdziwe – Spróbuj to zrobić.
Na chwilę zatrzymać się nad tym zarzutem, wrzucić go na warsztat swoich emocji, odczuć w swoim systemie. To jest bardzo wyzwalające.
Zobacz jak reagujesz na siebie…stając się na chwilę dokładnie taką osobą, jaką ci się zarzuca – że jesteś…Lub jaką obawiasz się, że mógłbyś być…
Na pewnym poziomie – wszystko jest bowiem prawdziwe( i do tego zaraz dojdę).
Wszystko co da się pomyśleć i co da się doświadczyć. Jesteśmy w jakiś sposób – częścią kolektywnej świadomości i wzorce jakie są udziałem twoim, rodziny, przyjaciół, narodu czy świata, są twoimi wzorcami także…
Oczywiście, niektóre są głębiej zakorzenione, ale wszystko co cię spotyka, spotyka cię nie bez powodu. To wskazówka abyś zwrócił na coś uwagę. Bagatelizowanie i odrzucanie tego, to dokładanie kolejnego kamyka do ogródka twoich stłumień.
Spróbuj to zrobić, nawet wtedy gdyby ktoś zarzucił ci, że jesteś złodziejem czy mordercą Że zdradziłeś, mimo że nie zrobiłeś tego. Że nienawidzisz, mimo że mówisz że kochasz. Że gardzisz, mimo że sądzisz iż szanujesz.
Być może pozornie nie ma to osadzenia w wydarzeniach, które zamanifestowały się w twoim życiu, ale czemu nie miałbyś się poczuć przez chwilę jak taka właśnie osoba? Zobaczyć jak byś się wtedy czuł, i “prze-oddychać problem”, aby go finalnie uwolnić…
Szybko odkryjesz że nawet jeśli nie jesteś taką osobą, być może jest w twojej relacji emocjonalnej do takich postaw coś, co wciąż wymaga uzdrowienia.
Może zostałeś kiedyś okradziony, może chciałeś by ktoś kogo nie lubisz padł ofiarą przestępstwa, a może boisz się że tobie się to przydarzy.
Może nie zdradziłeś, ale fantazjowałeś o tym i czujesz się winny ?
Może nie nienawidzisz, może po prostu się boisz?
Od ciebie zależy czy odkryjesz jaka jest prawda o Tobie. (The Truth Is Out There )
Byłam zaskoczona jak bardzo pomocne okazało się dla mnie takie nastawienie.
Gdy wyłączyłam automatyczną reakcje: ZAPIERANIA SIĘ I ZAPRZECZANIA, BRONIENIA SIĘ.
=wtedy okazało się też, że nie miałam się przed czym bronić!
Gdy jakiś element z tego co mi sugerowano okazywał się prawdą, uwalniałam się, gdy nie okazywał (właściwie nigdy się tak nie stało, czasem tylko okazywał się prowadzić w inne wnioski), nie działo się nic, oprócz poczucia spokoju, łagodności i akceptacji tego co JEST.
Nie sugeruję ci tutaj, abyś, gdy ktoś wysuwa w twoją stronę jakiś zarzut, zgadzał się z nim publicznie, bo po pierwsze to mogłoby go za bardzo…zaskoczyć a po drugie, refleksja jest najgłębsza, gdy dokonujesz ją sam przed sobą, w chwili gdy emocje i interesy ego o jakie zwykle walczymy zaciekle, trochę stygną, cichną.
Nie musisz też z automatu nienawidzić osoby która robi ci taką uwagę, która cię tak “obnaża”, bo ona pomaga ci zobaczyć coś, czego może bez niej nigdy nie miałbyś szansy dowiedzieć się o sobie.
Jeśli ciągle jeszcze myślisz, że nie ma racji, znaczy, że być może nigdy nie uda ci się wykroczyć poza twarde mury twojego ego. Ponieważ wybrałeś obstawanie przy problemie, a nie jego rozwiązanie.
Gdy bowiem faktycznie nie ma problemu , nikt nie będzie o nim mówił.
Jeśli ktoś ci o nim mówi – znaczy że istnieje problem – na który Wszechświat ci _teraz_ wskazuje. Potem może być już za późno na zapobiegniecie skutkom.
Ależ to absurd!
Mam spędzać moje życie rozważając każdą uwagę jaką słyszę dokoła?
Tylko ty wiesz gdzie istnieje granica rozsądku.
Nie musisz analizować i badać wszystkiego co dzieje się dokoła.
Możesz zastosować to do najważniejszych, powracających problemów. Jeśli masz z kimś przedłużający się konflikt. Jeśli zraziłeś się do kogoś, jeśli ktoś cię zranił. Jeśli się na kimś zawiodłeś. Jeśli czujesz się źle i czujesz że “coś” jest nie w porządku. Wtedy sięgnij do podświadomości.
Zadaj sobie któreś z trzech kontrolnych pytań, odpowiednie do danej chwili.
Spróbuj dotrzeć do dna tego wszystkiego, a gwarantuję ci, że nie tylko odkryjesz coś, co przyniesie ci ulgę, ale wyrobisz sobie zdrowsze, bardziej adekwatne reakcje na trudne życiowe wyzwania.
Dlaczego w gronie ludzi zajmujących się rozwojem jest tak wiele osób wypierających to, co naprawdę czują?
Ponieważ w miarę nabywania wiedzy o sobie i świadomości, ich pewność siebie co do umiejętności eksplorowania swojej podświadomości gwałtownie rośnie…. czasem nieproporcjonalnie w stosunku do realnych umiejętności. Dlatego warto zdobyć się na odrobinę pokory, na każdym etapie na którym przebywamy…
Autorka tekstu: Zenforest @ copyright

Szczerość wobec siebie i innych – czyli jak przeniknąć przez warstę stłumień i uprzedzeń. (cz II)
2. Ty -> kontra inni.
Niektórzy mówią, że najlepiej rozwijać się w odosobnieniu od ludzi i w ciszy, ja mówię: niekoniecznie W lustrze innych osób, widzimy swoje odbicia…
No właśnie, ale jak to jest z tymi odbiciami?
Oto bardzo często pojawiające się sformułowanie :
Gdy widzisz coś w innym człowieku, znaczy że masz to w sobie
Haha, ale absurd, jak widzę cuchnącego pijaka na ulicy i stwierdzam że to pijak,to wcale nie znaczy że jestem pijakiem!
Ok, prawda
Ale… pogłębmy zatem rozumienie powyższego zdania.
Co z twoją…reakcją na pijaka?
Co o nim myślisz? Czy tylko go postrzegasz i idziesz dalej, czy myślisz:
O, boże, jaki brudny, ohydny pijak, stoczył się na samo dno, wrak człowieka…
Jak dobrze, że nie jestem taki jak on! Nigdy nie będę! To upodlenie. Uff, mam pracę, kontroluję moje potrzeby…
REAKCJA EMOCJONALNA jest kluczem do poznania tego co naprawdę myślisz o danym człowieku.
Przypadek z pijakiem jest bardzo umowny, ponieważ stosunkowo łatwo wychwycić jaki masz stosunek do czegoś co jest tak wyraziste Mam tu jednak na myśli szereg mniej oczywistych sytuacji, gdy np wyraziłeś swoją opinię na jakiś temat, twierdząc że to tylko opinia, tymczasem pod jej płaszczykiem, dawałeś wyraz swoim prawdziwym emocjom i dobrze zaplanowałeś sobie każde słowo, aby wywarło określony efekt na innych.
A co jeśli przywykłeś do tłumienia i racjonalizowania emocji?
DO udawania, że “przecież ja nie mam z tym problemu“, “ależ , ja lubię ta osobę, oczywiście!”
Co jeśli uważasz, że ktoś ci “wmawia” negatywne reakcje?
- moja porada – spróbuj przeniknąć jeszcze głębiej w siebie I eksperymentalnie przyjąć, że coś w tym jest
Kiedyś zdarzyło mi się że pewna znajoma zarzuciła mi że jej zwyczajnie nie lubię.
- No coś ty! Chyba żartujesz! -odpowiedziałam w pierwszej, automatycznej reakcji.
Gdy zostałam sama, zadałam sobie pytanie czy lubię ją czy nie? Dalej nic. Mur był bardzo silny. Nie czułam nic negatywnego. Umocniłam się więc w przekonaniu, że to jakaś jej paranoja każe jej dopatrywać wszędzie źle życzących jej ludzi.
Jakieś dwa tygodnie potem zobaczyłam ją w autobusie. I niewiele myśląc poszłam na jego tył, by usiąść tak aby nie mogła mnie widzieć. Siadłam i siedzę. I coś mnie tknęło. Czemu to zrobiłam? Czułam się jakoś winna? Ale za co? Czyżbym nie była wobec niej szczera? A może w ten właśnie sposób objawiał się mój brak sympatii? Nie miałam ochoty przy niej siedzieć?
Z wielka niechęcią, ale przyznałam się przed sobą do tego, że to ona wiedziała o mnie więcej – niż ja. Odkryłam nawet powód dla jakiego jej nie lubiłam i okazał się on wyzwalający. Potem moje relacje z tą osobą znacznie się poprawiły, ale najcenniejsze w tym wszystkim było to, że odebrałam znaczącą życiową nauczkę.
Uważam że warto uzdrowić nie tylko swój problem, ale i swoją relację z tym człowiekiem. Czasem tylko tak możesz znaleźć przyczynę rozbieżności waszego odbioru siebie.
Możesz to zrobić z pomocą sesji oddechowej, lub jeśli jesteś zaawansowany w medytacji, możesz także skorzystać z medytacji wykorzeniania.
A teraz pora przybliżyć sobie trochę mechanizm tego…:
Dlaczego ludzie widza mnie pewien sposób, a ja wcale nie czuję aby mieli rację ?
Nasze filtry

Zobacz profil autora http://bpsychologia.your-talk.com

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

 

Create a forum on Forumotion | Roleplay forums | Naruto RPG | © PunBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog